Oświadczenia sędziów Sądu Najwyższego

Oświadczenie Sędziego Sądu Najwyższego dr. hab. Tomasza Demendeckiego dotyczące artykułu autorstwa Pana Sebastiana Białacha, opublikowanego na portalu internetowym Onet.pl

10 czerwca 2026 r.

W związku z opublikowaniem w dniu 5 maja 2026 r. na portalu internetowym Onet.pl artykułu Pana Sebastiana Białacha pt. „Pijana sędzia spowodowała kolizję. Może wrócić do orzekania, bo neosędzia od kilku miesięcy nie rozpoznał wniosku", stanowczo oświadczam, że zawarte w nim twierdzenia o moim braku bezstronności, a także o opieszałości w działaniu i nieznajomości własnego referatu są nieprawdziwe i stanowią niedopuszczalną próbę podważenia autorytetu sędziego Sądu Najwyższego, a przy tym są uporczywe i celowo powtarzalne (artykuły na portalu Onet.pl autorstwa Pana Sebastiana Białacha: pt. „Sąd Najwyższy blokuje uchylenie immunitetu zaufanego prokuratora Ziobry" z dnia 8 stycznia 2026 r., oraz pt. „Sędzia zna prokuratora i go nie zna. Opóźnia się rozliczenie kluczowego człowieka Ziobry" z dnia 15 stycznia 2026 r.), intencjonalnie narażając mnie na utratę zaufania, szacunku i dobrego imienia, niezbędnego do pełnienia urzędu sędziego, a przez to wyczerpują znamiona zniesławienia oraz naruszają moje dobra osobiste. Również stosowanie deprecjonujących określeń typu „neosędzia" nieznanych w prawie krajowym i międzynarodowym czy w języku prawniczym, a używane również w samym tytule ww. artykułu, służy wyłącznie dyskredytacji sędziów w oczach opinii publicznej.

Należy również wyraźnie podkreślić, że dotychczasowe moje żądania sprostowania nieprawdziwych materiałów prasowych zgłaszane na podstawie prawa prasowego zostały przez Onet.pl zignorowane.

Choć zabiegiem bezcelowym zdaje się prowadzenie pośredniego dialogu z podmiotem niebędącym stroną postępowania, a w szczególności odnoszenie się do przekazów medialnych o rażąco nierzetelnym charakterze, wobec wprowadzenia opinii publicznej w błąd, podawania informacji pozbawionych należytej weryfikacji oraz niezgodnych ze stanem faktycznym, jak również z uwagi na próbę utrwalenia nieprawidłowego kontekstu sprawy, koniecznym stało się - celem zapewnienia opinii publicznej dostępu do informacji zgodnych z rzeczywistością - ustosunkowanie do przedstawionych w publikacji treści. Sprawa prowadzona pod sygn. akt II ZIZ 39/25, której przedmiotem jest rozpoznanie zażaleń od uchwały Sądu Najwyższego podjętej w składzie SSN Barbary Skoczkowskej z dnia 6 listopada 2025 r., sygn. akt I Zl 66/25, wniesionych na korzyść objętej wnioskiem o uchylenie immunitetu formalnego sędzi Sądu Okręgowego w Zamościu Teresy Ziarkiewicz-Turzynieckiej została przydzielona do mojego referatu w dniu 17 grudnia 2025 r. i jest dziewiątą ze spraw, oczekujących zgodnie z kolejnością ich wpływu na rozstrzygnięcie, w danej kategorii spraw. Przy tym brak jest podstaw uzasadniających odstąpienie od zwykłej kolejności rozpoznania spraw, jak również ewentualnego zarządzenia Prezesa Sądu Najwyższego w tej kwestii. Postulatu o przyspieszenie rozpoznania sprawy nie sformułował zarówno wnioskodawca, jak i Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Lublinie czy też prowadzący postępowanie dyscyplinarne Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych bądź Prezes Sądu Okręgowego w Zamościu.

Zawiadomienie o osobie sprawozdawcy wyznaczonym do rozpoznania sprawy o sygn. akt II ZIZ 39/25 zostało dokonane w dniu 6 maja 2026 r. a więc dzień po publikacji, nie wyznaczono natomiast pełnej obsady orzekającej (trzech sędziów). Termin wyznaczenia posiedzenia jawnego w przedmiocie rozpoznania zażaleń wniesionych przez pełnomocników objętej wnioskiem sędzi jest możliwy dopiero po utworzeniu pełnego składu orzekającego, zawiadomieniu o powyższym stron postępowania oraz upływie terminu na ewentualne skorzystanie przez strony z uprawnienia określonego w art. 29 § 6 ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym. W sytuacji wpływu wniosku/wniosków o stwierdzenie przesłanek, o których mowa w art. 29 § 5 ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym, rozpoznanie sprawy prowadzonej pod sygn. akt II ZIZ 39/25 będzie możliwe dopiero po jego/ich uprzednim negatywnym rozstrzygnięciu.

Niezależnie od - wskazanych uprzednio - formalnych przyczyn dotychczasowego niewyznaczenia terminu posiedzenia jawnego w przedmiocie rozpoznania zażaleń pełnomocników objętej wnioskiem sędzi na zaskarżoną uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 6 listopada 2025 r., sygn. akt I Zl 66/25, wskazać należy, iż zasadniczą przyczyną powrotu objętej wnioskiem sędzi do czynności orzeczniczych nie jest „obstrukcja w Sądzie Najwyższym" lecz zastosowanie instytucji zawieszenia sędzi w czynnościach w sposób zakreślający termin jej odsunięcia od czynności orzeczniczych (tj. w wymiarze sześciu miesięcy). Właściwe zastosowanie przepisu art. 129 § 2 u.s.p., a zatem niewskazywanie terminu określonego uchwałą przez Sąd Najwyższy orzekający w pierwszej instancji, wykluczyłoby bowiem powstanie sytuacji, w której sędzia, wobec której wydano uchwałę o pociągnięciu do odpowiedzialności karnej za przestępstwo umyślne, ścigane z oskarżenia publicznego, może powrócić do czynności orzeczniczych.

Wyraźnego zaznaczenia wymaga, iż niniejsza sprawa nie jest sprawą dyscyplinarną, lecz sprawą w przedmiocie wyrażenia zgody na pociągnięcie sędzi do odpowiedzialności karnej, wobec czego sąd nie określa w uchwale długości okresu zawieszenia w czynnościach sędziego. Ustaje ono z chwilą prawomocnego ukończenia postępowania dyscyplinarnego, chyba że sąd dyscyplinarny odrębną uchwałą uchyli je wcześniej, co w sposób oczywisty wynika z treści art. 132 u.s.p. Stanowisko judykatury jest w tym przedmiocie jednoznaczne. Prawidłowo zatem, co do zasady, zastosowano instytucję określoną w art. 129 § 2 u.s.p., jednakże błędnie i wbrew treści art. 132 u.s.p. nadano powyższemu skonkretyzowany zakres czasowy (6 miesięcy).

Powyższy problem sygnalizował również Prezes Sądu Okręgowego w Zamościu w piśmie z dnia 5 maja 2026 r. (data wpływu do Sądu Najwyższego), który - dostrzegając wadliwe zakreślenie terminu zawieszenia oraz nadchodzące skutki nieprawidłowości tejże decyzji - wniósł jednocześnie o „podjęcie z urzędu decyzji dla dobra wymiaru sprawiedliwości".

Wskutek powyższej nieprawidłowości (oraz dalszego zaniechania podjęcia czynności przez Zastępcę Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych prowadzącego postępowanie dyscyplinarne), a nie z powodu niewyznaczenia terminu posiedzenia jawnego w przedmiocie rozpoznania wniesionych zażaleń, doszło do niedopuszczalnego umożliwienia powrotu sędzi do czynności służbowych mimo niezakończenia postępowania dyscyplinarnego oraz nieuchylenia go odrębną uchwałą.

Sąd Najwyższy, w składzie ze mną, działający jako sąd odwoławczy, wadliwości rozstrzygnięcia sądu meriti nie mógł jednakże skorygować, zasadniczo z co najmniej dwóch przyczyn.

W pierwszej kolejności wskazać należy, że ustawa Prawo o ustroju sądów powszechnych nie przewiduje trybu przedłużenia zawieszenia w czynnościach w postępowaniu delibacyjnym. Właściwe zastosowanie instytucji z art. 129 § 2 u.s.p., a zatem brak określenia w uchwale długości okresu zawieszenia w czynnościach, czyni takowy zabieg zupełnie zbędnym, jako że ustawowo wprowadzono gwarancję odsunięcia sędziego objętego postępowaniem od czynności służbowych. Ustawodawca wprost wskazał bowiem, iż ustaje ono z chwilą prawomocnego ukończenia postępowania dyscyplinarnego, chyba że sąd dyscyplinarny odrębną uchwałą uchyli je wcześniej. Możliwość przedłużenia zawieszenia sędziego przewidziana jest natomiast jedynie w postępowaniu dyscyplinarnym. Sprawa, której przedmiotem jest wyrażenie zgody na uchylenie immunitetu formalnego nie stanowi natomiast sprawy dyscyplinarnej.

Dodatkowo podkreślić należy, iż nawet błędne określenie w uchwale skonkretyzowanego czasu zawieszenia sędzi w czynnościach służbowych nie uniemożliwiło uruchomienia właściwego postępowania przez rzecznika dyscyplinarnego. Zważywszy, iż postanowieniem z dnia 30 kwietnia 2026 r., sygn. akt RDS-SD/70/2025, wszczęto postępowanie dyscyplinarne wobec sędzi, właściwym podmiotem w kwestii dalszego odsunięcia sędzi od czynności służbowych jest Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych, który - mimo posiadanego umocowania - nie podjął jednakże jakichkolwiek czynności w tym zakresie - w analizowanym okresie. W toku wszczętego postępowania dyscyplinarnego niewątpliwie uprawniony był do wystąpienia do właściwego sądu dyscyplinarnego z wnioskiem o zawieszenie sędziego w czynnościach służbowych. Sąd Najwyższy nie posiada natomiast instrumentów prawnych, aby w ramach postępowania immunitetowego przedłużyć zawieszenie w czynnościach i służbowych sędzi objętej wnioskiem bądź zastosować zawieszenie w czynnościach służbowych z urzędu w innym trybie. Tożsame stanowisko wyrażone zostało przez Przewodniczącego Wydziału II Izby Odpowiedzialności Zawodowej w odpowiedzi na pismo Prezesa Sądu Okręgowego w Zamościu. Kolejną przyczyną uniemożliwiającą konwalidowanie powstałej sytuacji jest fakt, że z uwagi na zaskarżenie uchwały wyłącznie przez pełnomocników objętej wnioskiem sędzi na jej korzyść chroni ją zakaz reformationis in peius (art. 434 § 1 k.p.k. w zw. żart. 128u.s.p.). Uchwała nie została zaskarżona zarówno przez wnioskodawcę, tj. Prokuraturę Krajową Wydział Spraw Wewnętrznych, jak i Zastępcę Rzecznika Dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Lublinie. Oczywistym jest zatem, iż przedłużenie zawieszenia sędzi w czynnościach służbowych „z urzędu i dla dobra wymiaru sprawiedliwości" (oraz w trybie nieznanym ustawie), które ze swej istoty stanowi głęboką ingerencję w uprawnienia sędziego, stanowiłoby działanie bezprawne nieznajdujące umocowania w obowiązujących przepisach prawa, czyniąc wbrew zarówno kierunkowi, jak i zakresowi zaskarżenia, stanowiąc jednocześnie wyjście poza granice podniesionych zarzutów (art. 433 k.p.k. w zw. z art. 128 u.s.p.).

Chciałbym również dobitnie podkreślić, że nie jestem upoważniony ani uprawniony do informowania jako orzecznik o stanie swojego referatu i prowadzonych sprawach, osób postronnych. A brak uzyskania ode mnie takich informacji nie może prowadzić do formułowania zmanipulowanej tezy o nieznajomości stanu swego referatu.

Ubolewam jedynie nad tym, że tak teraz jak i wielokrotnie wcześniej przedstawiciel portalu internetowego Onet.pl, na którym ciąży obowiązek prawny starannego, rzetelnego, obiektywnego przygotowywania materiałów prasowych, przygotowując materiał o mojej aktywności zawodowej, nie dochował wymaganych prawem standardów i wprowadził opinię publiczną w błąd.


SSN dr hab. Tomasz Demendecki 

Podmiot udostępniający informację:
Sąd Najwyższy
Informacja wprowadzona do BIP przez:
Brzózka Maciej
Czas udostępnienia informacji w BIP:
10 czerwca 2026 r., godz. 15:59
Przejdź do początku