Komunikaty o sprawach

Sędzia Sądu Najwyższego może być ścigany za bezprawne pozbawienie wolności w czasie stanu wojennego

6 lipca 2021 r.

I DI 3/21​

Uchwałą z dnia 2 lipca 2021 r. na wniosek prokuratora IPN Sąd Najwyższy zezwolił na pociągniecie do odpowiedzialności karnej sędziego Sądu Najwyższego Józefa I. za czyn kwalifikowany jako zbrodnia komunistyczna i zbrodnia przeciwko ludzkości.

1. Zgodnie z uchwałą sędzia Sądu Najwyższego Józef I. może odpowiadać karnie za to, że w dniu 21 grudnia 1982 r. jako sędzia sądu wojskowego, będąc tym samym funkcjonariuszem państwa komunistycznego, działając wspólnie i w porozumieniu z innymi członkami składu orzekającego, rozpoznając sprawę przeciwko oskarżonemu L. W. przekroczył swoje uprawnienia w ten sposób, że wydał wyrok skazujący oskarżonego na karę 3 lat pozbawienia wolności oraz 2 lat pozbawienia praw publicznych w sytuacji, gdy materiał dowodowy zgromadzony w sprawie nie dawał podstaw do przyjęcia, że oskarżony swoim zachowaniem wypełnił znamiona przypisanego mu czynu, a orzekając w sposób dowolny, sprzeczny z dowodami zgromadzonymi w toku postępowania, niekorzystny dla oskarżonego, stosując przy tym wykładnię rozszerzającą zakres penalizowanych zachowań. L. W. pozbawiony wolności był w tej sprawie w okresie od 21 października 1982 r. do 19 maja 1983 r.

2. Sąd Najwyższy w sprawie immunitetu sędziego Józefa I. przeprowadził 3 posiedzenia, przeanalizował obszerny materiał dowodowy, w tym oryginalne akta sądowe z 1982 r. i akta personalne objętego wnioskiem sędziego z całego okresu jego aktywności zawodowej. Sąd obok przeglądu poglądów doktryny i orzecznictwa dokonał także wnikliwej kwerendy literatury historycznej dotyczącej okresu stanu wojennego.

Nadto, Sąd Najwyższy w toku posiedzenia w dniu 1 lipca 2021 r na wniosek obrońcy przesłuchał w charakterze świadka prof. Adama Strzembosza, byłego Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego. Świadek ten opisał różne postawy sędziów w okresie stanu wojennego, od „bohaterskich” po „haniebne”. Omówił też metody presji wywieranej na sędziów.

Prof. Strzembosz, nie znający bezpośrednio działalności orzeczniczej Józefa I., ocenił na podstawie materiałów internetowych, że z pewnością nie można o nim powiedzieć, że wykazał się postawą bohaterską, ale też późniejsza pozytywna ocena lokalnego środowiska sędziowskiego wskazuje, że nie mógł on zasłynąć negatywnie.

Świadek stwierdził, że od samego początku uznawał dekrety stanu wojennego za niemające podstawy konstytucyjnej i on sam jak i krąg jego przyjaciół sędziów uważał, że nie można stosować tych dekretów i skazywać na ich podstawie ludzi. Zeznał również, że w sądach warszawskich stosowano taktykę przedłużania postępowań i powoływania biegłych, którzy wydawali opinie korzystne dla oskarżonych. Sam nie zna sytuacji w okręgu, w którym służbę pełnił Józef I.

3. Sąd Najwyższy badając postawę sędziego Józefa I. zwrócił uwagę, że od 23 stycznia 1978 r. był członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, a wcześniej Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej, Związku Studentów Polskich i Socjalistycznego Związku Studentów Polskich. Dopiero w 2016 roku pojawiają się niepodpisane wzmianki o dawnej przynależności Józefa I. do NSZZ „Solidarność” Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości.

Znamienne w tym kontekście są zeznania prof. Adama Strzembosza, który stwierdził, że nie było możliwe, aby osoba zaangażowana w działalność „Solidarności” była w okresie stanu wojennego awansowana. Tymczasem zaledwie 3 dni po wydaniu wyroku, którego dotyczy przedmiotowa sprawa immunitetowa, awansował z podporucznika na porucznika Ludowego Wojska Polskiego (kolejny awans na stopień kapitana miał miejsce w 1987 r.), zaś 18 kwietnia 1983 r. został odznaczony brązowym medalem za zasługi dla obronności kraju.

Rozwijała się także jego kariera sędziowska jako sędziego Sądu Rejonowego. Został dopuszczony do kształcenia młodych kadr jako wykładowca aplikantów i egzaminator, pełnił też funkcję wizytatora. W czerwcu 1983 r. został Przewodniczącym Wydziału Cywilnego, wreszcie 8 maja 1986 roku mianowany sędzią Sądu Wojewódzkiego.

Działo się to w czasach, kiedy niewygodni dla władzy sędziowie byli degradowani, przenoszeni do mniej prestiżowych wydziałów, a w drastycznych przypadkach – odwoływani ze stanowiska sędziowskiego.

4. Badając okoliczności faktyczne sprawy, Sąd Najwyższy ustalił, że poszkodowany L. W. został zatrzymany 21 października 1982 r. przez funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej z podejrzeniem o druk i kolportaż ulotek o treści zawierających „fałszywe wiadomości mogące wywołać niepokój publiczny lub rozruchy”. Były to ulotni o treści: „Chcemy wolności, prawdy, godności człowieka, poszanowania praw obywatelskich oraz przeprowadzenia prawdziwych reform. SOLIDARNOŚĆ”, „13 XII – Dzień zamachu na wolność narodu. Niech żyje wolna Polska. Lech Wałęsa”, „Polacy nadchodzi dzień powstania. 10 XI 82 dniem strajku powszechnego manifestacji mieszkańców (…)”. Jedna z ulotek zawierała grafikę przedstawiającą kontur mapy Polski okolony drutem kolczastym, a inna znak graficzny Polski Podziemnej.

Podprokurator prokuratury wojskowej wszczął przeciwko L. W. śledztwo w trybie doraźnym, wskazując w uzasadnieniu, iż miał się on dopuścić „przestępstwa, którego stopień społecznego niebezpieczeństwa jest szczególnie wysoki” i zastosował wobec L. W. tymczasowy areszt. Akt oskarżenia został skierowany do sądu 10 grudnia 1982 r., zaś 14 grudnia 1982 r. sąd wydał postanowienie o rozpoznaniu sprawy w trybie doraźnym.

Na rozprawie 21 grudnia 1982 r. L. W. składając wyjaśnienia wskazał, że kolportując ulotki nie miał na celu „wywołania powstania, lecz pełniejsze uświadomienie społeczeństwa” oraz podkreślał, że jego działania miały na celu wyrażenie osobistego stosunku do likwidacji NSZZ „Solidarność”. Wyjaśnił, że drut kolczasty miał symbolizować braku możliwości wyjazdu za granicę. Prokurator wniósł o uznanie oskarżonego za winnego zarzucanego mu czynu i wymierzenia kary 3 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności oraz pozbawienia praw publicznych na okres 2 lat, natomiast obrońca oskarżonego oraz oskarżony o wymierzenie łagodnego wymiaru kary.

Wyrokiem z 21 grudnia 1982 r. sąd skazał go na karę 3 lat pozbawienia wolności oraz orzekł karę dodatkową pozbawienia praw publicznych na okres 2 lat. Z uzasadnienia wynika, że sąd uwzględnił na niekorzyść oskarżonego wysoki stopień społecznego niebezpieczeństwa czynu i duże nasilenie złej woli. Żaden z członków składu orzekającego nie złożył zdania odrębnego.

L. W. na wniosek rodziców został na mocy uchwały Rady Państwa ułaskawiony i 19 maja 1983 r. warunkowo zwolniono go z odbycia reszty kary pozbawienia wolności. Nadal był jednak represjonowany przez Służbę Bezpieczeństwa: zatrzymywano go, przeprowadzano rozmowy ostrzegające przed prowadzeniem jakiejkolwiek działalności opozycyjnej wobec władzy.

Wyrokiem z 12 maja 1992 r. Sąd Najwyższy uwzględnił rewizję nadzwyczajną i zmienił zaskarżony wyrok uniewinniając L. W. od popełnienia przypisanego mu przestępstwa.

5. Czyn sędziego Józefa I. został przez prokuratora IPN zakwalifikowany jako zbrodnia komunistyczna jednocześnie wyczerpująca znamiona zbrodni przeciwko ludzkości, co do których ustawodawca przesądził, że nie podlegają przedawnieniu.

Zgodnie z art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu zbrodniami komunistycznymi są czyny popełnione przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego w okresie od dnia 8 listopada 1917 r. do dnia 31 lipca 1990 r. polegające na stosowaniu represji lub innych form naruszania praw człowieka wobec jednostek lub grup ludności bądź w związku z ich stosowaniem, stanowiące przestępstwa według polskiej ustawy karnej obowiązującej w czasie ich popełnienia, jak również określone w wybranych aktach ustawodawstwa wcześniejszego i obecnego.

Art. 4 tej samej ustawy definiuje zbrodnie przeciwko ludzkości jako zbrodnie ludobójstwa w rozumieniu Konwencji w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa przyjętej w dniu 9 grudnia 1948 r., a także inne poważne prześladowania z powodu przynależności osób prześladowanych do określonej grupy narodowościowej, politycznej, społecznej, rasowej lub religijnej, jeżeli były dokonywane przez funkcjonariuszy publicznych albo przez nich inspirowane lub tolerowane.

W ramach przyjętej definicji zbrodni komunistycznej mieszczą się zbrodnie sądowe. Prof. Witold Kulesza w publikacji „Crimen laesae iustitiae – Odpowiedzialność karna sędziów i prokuratorów za zbrodnię sądowe według prawa norymberskiego, niemieckiego, austriackiego i polskiego” wśród kategorii zbrodni sądowych wymienia m.in. „czyn sędziego, który w akcie skazania wychodzi poza semantyczną treść przepisu po to, aby objąć nim zachowanie przypisane oskarżonemu i wymierzyć za nie karę, będącą w swej istocie odwetem motywowanym ideologią władzy totalitarnego państwa, której sędzia służy” oraz „zachowanie sędziego, który skazuje za czyn wprawdzie odpowiadający znamionom przestępstwa, zawartym w przepisie, ale wymierza karę gwałcącą elementarne poczucie sprawiedliwości”.

W uchwale Sądu Najwyższego z 14 października 2015 r. (sygn. akt I KZP 7/15) stwierdza się, że każde umyślne pozbawienie wolności innej osoby może być uznane za zbrodnię przeciwko ludzkości. Sąd Najwyższy wyraził ponadto pogląd, że „brak jest podstaw normatywnych do przyjęcia, aby warunkiem zaliczenia czynu do kategorii zbrodni przeciwko ludzkości było uznanie tego czynu za zbrodnię przez ustawodawstwo kraju miejsca popełnienia”.

Prawo traktatowe regulujące zbrodnie przeciwko ludzkości i pojawiające się na jego tle orzecznictwo wskazują na znaczenie umyślności czynu sprowadzającą się do tego, że sprawca podejmując określone działanie bezprawne co najmniej wiedział o prześladowaniach realizowanych w ramach polityki państwa, przy czym nie musiał wiedzieć o całym jej zakresie, nie musiał też podzielać motywacji, akceptować przyczyny lub uznawać za swoje jej celów. Poszczególni sprawcy tego typu przestępstw nie muszą się kierować motywem prześladowania z przyczyn politycznych, wystarczającym jest, aby swoim zachowaniem wspierali politykę państwa, która zmierza do określonego celu, którym jest prześladowanie (represja) ludności cywilnej. Cechą charakterystyczną zbrodni przeciwko ludzkości jest to, że stosunkowo zazwyczaj są one popełniane nie w formie indywidualnej działalności poszczególnych osób, ale w ramach całego zbrodniczego systemu, przy czym działaniom jednostek organizacja państwowa nadawała najczęściej pozory legalności.

Należy zwrócić uwagę na najnowszy wyrok Sądu Najwyższego z 16 kwietnia 2021 r. (sygn. akt V KK 366/20), w którym zauważa się, że „ludzkość” nie jest terminem abstrakcyjnym – tworzą ją poszczególne jednostki przynależne do ludności cywilnej. Żaden z elementów składających się na definicję zbrodni przeciwko ludzkości nie wskazuje, że warunkiem sine qua non zaistnienia tej zbrodni jest działanie sprawcy na szkodę określonej w sposób matematyczny liczby osób pokrzywdzonych. Istotne jest natomiast, aby sprawca miał świadomość, iż jego zachowanie stanowi element polityki państwa, prześladującego możliwą do zidentyfikowania grupę osób z powodów m.in. politycznych. Nie można a priori wykluczyć dokonania zbrodni przeciwko ludzkości także wówczas, gdyby pokrzywdzoną miała być jedna osoba, pod warunkiem, że czyn został popełniony w ramach rozległego lub systematycznego, świadomego aktu skierowanego przeciwko ludności cywilnej.

6. L. W. został skazany na podstawie przepisów dekretów o stanie wojennym. Trybunał Konstytucyjny wyrokiem z 16 marca 2011 r. (sygn. K 35/08) stwierdził m.in., że Rada Państwa wydała owe dekrety wbrew obowiązującej wtedy Konstytucji PRL.

Podkreślenia wymaga zastosowany w sprawie L. W. tryb doraźny wprowadzony Dekretem o postępowaniach szczególnych w sprawach o przestępstwa i wykroczenia w czasie obowiązywania stanu wojennego. Sąd orzekający, pomimo możliwości prawnych i faktycznych uwarunkowań, nie odstąpił od tego wyjątkowego trybu.

Tryb doraźny był tymczasem najdotkliwszym obostrzeniem o charakterze procesowym i stanowił podstawę do stosowania szybkich i surowych represji karnych. Charakteryzował się skróceniem do minimum poszczególnych czynności procesowych, wprowadzał obligatoryjny tymczasowy areszt, a także pozbawiał oskarżonego prawa do wniesienia apelacji. Tryb doraźny przewidywał też nadzwyczajne zaostrzenie możliwych do orzeczenia przez sądy kar.

7. W ocenie Sądu Najwyższego wymierzona L. W. kara 3 lat pozbawienia wolności i kara 2 lat pozbawienia praw obywatelskich jawi się jako nieakceptowalny akt samowoli i oczywiste ciężkie naruszenie praw człowieka. Tak surowe środki za czyn polegający na wyrażeniu poglądów i realizowanie podstawowych praw przynależnych każdemu człowiekowi naruszało zakaz stosowania kar nadmiernie surowych a co za tym idzie kara orzeczona wobec pokrzywdzonego L. W. art. 9 ust. 1, 14 ust. 1, 15 i art. 18 i 19 ust. 1-2 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych. Kara ta jawi się jako arbitralna stanowiąca jeden z elementów polityki ówczesnego państwa totalitarnego w celu zastraszenia społeczeństwa z przyczyn politycznych.

Na uwagę zasługuje uzasadnienie wydanego wyroku, niejako oderwane od dowodów zgromadzonych w sprawie. Część przypisanych L. W. zachowań miało w swej treści nieostre znamiona takie jak „wyszydzanie ustroju” czy też „nawoływanie do zamieszek”, co miało swoistą wymowę o charakterze politycznym, gdyż tego typu retoryka (nowomowa) była stosowana powszechnie przez przedstawicieli władz PRL. Powyższym pojęciom nadawano bardzo szeroki zakres znaczeniowy, znacznie przekraczający ścisłe rozumienie tych pojęć, co prowadziło do rozszerzania penalizacji zachowań, które nie nastąpiłoby, gdyby stosowano wykładnię literalną, tak istotną z punktu widzenia określoności znamion czynu zabronionego i pewności prawa zwłaszcza karnomaterialnego.

Przypisanie oskarżonemu wypełnienia znamion czynu z art. 280 § 1 Kodeksu karnego z 1969 r. było również wyjściem poza zakres penalizacji czynów w tym przepisie ujętych. Z treści tego przepisu wynikało, że penalizowane było jedynie publiczne nawoływanie do popełnienia przestępstwa lub jego pochwalenie. Nie wypełniał znamion tego przepisu sprawca, który nawoływał do popełnienia wykroczenia. Tymczasem udział w strajku, zgodnie z treścią art. 50 dekretu o stanie wojennym był jedynie wykroczeniem.

L. W. swoim zachowaniem również nie wypełnił znamion czynu określonego w art. 46 dekretu o stanie wojennym, gdyż nie prowadził w czasie przypisanego mu czynu działalności związkowej. Protestu przeciwko likwidacji związku zawodowego nie można utożsamiać z prowadzeniem działalności związkowej.

8. Należy także zauważyć, że w ciągu 10 dni od wydania wyroku stan wojenny miał być zawieszony, co łączyło się także ze złagodzeniem represji karnej. W dniu orzekania uchwała Rady Państwa o zawieszeniu stanu wojennego została już podjęta, a sama decyzja władz była wcześniej zapowiadana i nie mogła ujść uwadze żadnego dorosłego człowieka funkcjonującego w tamtym realiach.

Możliwe więc było uniknięcie skazania L. W. na drakońską karę bez wykazywania się szczególną ekwilibrystyką prawną i bez wykazywania się nadzwyczajnym bohaterstwem, nie poświęcając przy tym swoich własnych ambicji ani nie narażając się na jakiekolwiek represje. Wystarczyło, żeby sędzia Józef I. dążył do przesłuchania świadków, o co zawnioskował prokurator w akcie oskarżenia. Ten wybieg procesowy powodujące konieczność wyznaczenia nowego terminu po 1 stycznia 1983 r. dawał możliwość prowadzenia postępowania w trybie zwyczajnym albo nawet na przekazanie sprawy do rozpoznania przez sąd powszechny, gdzie – jak zaznaczył prof. Adam Strzembosz – duży odsetek stanowiły wyroki uniewinniające.

Sąd zwrócił także uwagę na pogląd prof. Strzembosza, iż – mimo, że co do zasady złożenie zdania odrębnego jest prawem, nie obowiązkiem sędziego – jednak sędzia ma taki obowiązek, „jeżeli wyrok jest w sposób oczywisty krzywdzący dla oskarżonego” (A. Strzembosz, M. Stanowska, Sędziowie warszawscy w czasie próby 1981–1988, Warszawa 2005, s. 274–275).

9. Sąd Najwyższy uchylając immunitet sędziego Józefa I. na podstawie art. 129 § 2 i § 3 ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych w zw. z art. 10 § 1 ustawy o Sądzie Najwyższym był zobligowany do zawieszenia sędziego w czynnościach służbowych oraz obniżył wysokość jego wynagrodzenia o 25 proc. na czas trwania zawieszenia. Orzekając o wysokości obniżenia wynagrodzenia w najmniejszym możliwym zakresie Sąd kierował się wieloletnią nienaganną służbą sędziowską Józefa I.

10. Niniejsza uchwała nie jest prawomocna. Zapadła większością głosów. Zdanie odrębne złożył SSN Adam Roch.

* * *

W Izbie Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego zarejestrowano dotąd łącznie 16 spraw w przedmiocie zezwolenia na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej na skutek wniosków prokuratorów IPN. Wnioski obejmują łącznie 33 czyny przypisywane 5 sędziom i 4 prokuratorom.

Osiem spraw zakończyło się prawomocnymi uchwałami w drugiej instancji, jedna została umorzona, zaś sześć oczekuje na rozpoznanie. W pierwszej instancji zakończyło się łącznie 7 spraw i żadna nie oczekuje na rozpoznanie.

Postępowanie w przedmiocie zezwolenia na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziego lub prokuratora (uchylenie immunitetu) ma na celu weryfikację czy zachodzi dostatecznie uzasadnione podejrzenie popełnienia przez osobę objętą wnioskiem czynu zabronionego. Istotą tego postępowania jest umożliwienie dalszego prowadzenia sprawy karnej przez odpowiednie organy państwowe. Sąd Najwyższy wydając uchwałę zezwalającą na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej nie przesądza, że sędzia bądź prokurator jest winny popełnienia czynu wskazanego we wniosku. Jest to materia zastrzeżona do wyłącznej kompetencji właściwego sądu w ramach normalnego postępowania karnego. Biorąc pod uwagę znaczenie immunitetu sędziowskiego i prokuratorskiego, Sąd Najwyższy ocenia natomiast, czy złożony wniosek nie stanowi próby wywierania nacisku, retorsji lub prowokacji, a przez to zagrożenia lub naruszenia gwarancji związanych z pełnieniem służby publicznej przez sędziego lub prokuratora.

Uchwała z dnia 2 lipca 2021 r. z uzasadnieniem

Podmiot udostępniający informację:
Sąd Najwyższy
Informacja wprowadzona do BIP przez:
Piskorek Justyna
Czas udostępnienia informacji w BIP:
29 lipca 2021 r., godz. 12:24
Przejdź do początku